Szwedzkie książki, polska majówka

Właśnie ma się zacząć majówka (albo się już zaczęła, zależy, kiedy to czytacie). Wiele osób planuje na ten czas podróże, a jak nigdzie nie jadą mają wreszcie czas na książki. Skoro jest czas na czytanie, to czemu by nie sięgnąć po szwedzką literaturę? Dlatego chciałam Wam zaproponować 7 pozycji (kolejność przypadkowa) szwedzkich autorów lub książek dotyczących Szwecji idealnych właśnie na majówkę. Myślę, że w tej liście każdy znajdzie coś dla siebie, a te parę dni wolnych spędzicie z książką związaną ze Szwecją w ręku. Gotowi? Zaczytamy!

 

1.     Jonas Jonasson – „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął”

Tę pozycję polecam szczególnie osobom, które na ten czas szukają czegoś lekkiego i zabawnego, a za razem inteligentnego. Jest to historia o Allanie Karlssonie, który w swoje setne urodziny postanawia wyrwać się od nudnego życia w domu starców. Dlatego też wyskakuje (dosłownie) przez okno i ucieka. Podczas ucieczki w głąb Szwecji poznaje wiele dość osobliwych (jak na mój gust) osób, a także wspomina swoje całe życie, które było obfite w przeróżne dziwne epizody. Książka jest genialna! Jonas Jonasson wplótł w treść powieści ważniejsze wydarzenia historyczne XX wieku. Nie martwcie się, że zastaniecie tam fragment podręcznika do historii. Nie, ta książka wzbudza podziw, bo Szwed opisał to wszystko w tak zabawny sposób, a wydarzenia z ucieczki Allana są również wywołują w czytelniku płacz ze śmiechu. Tak że tego… POLECAM!
 

2.     Margareta Strömsted – „Astrid Lindgren. Opowieść o życiu i twórczości”

Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, kim była Astrid. Przeciętna osoba wie, że napisała bardzo wiele książek dla dzieci. Przecież „Dzieci z Bullerbyn” czyta się nawet w szkole podstawowej. Tylko, czy wiemy o niej więcej? Jeśli Twoja odpowiedź brzmi „nie”, o polecam zapoznać się z tą pozycją, a jeśli „tak”, to radzę pogłębić wiedzę. Czytając tę książę dowiecie się, jaką ciepłą i skromną osobą była Astrid, a także jak wpłynęła na szwedzkie ustawodawstwo. Również dostrzeżecie problemy z jakimi borykała się rodzina pisarki, jak i ona sama oraz jak wyglądało społeczeństwo Szwecji w XX wieku. Ogromnym atutem tej książki są fragmenty jej powieści oraz obrazki z nich, a także prywatne zdjęcia Lindgren. Sądzę, że jest to na tyle lekka i przyjemna pozycja, że powinna umilić majówkę nie jednej osobie.

 

3.     Camilla Läckberg – saga kryminalna o Fjällbace

Tej serii chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Jak wiadomo, akcja kryminałów  toczy się w zachodniej Szwecji, a konkretnie we Fjällbace. Śledztwa w powieściach są ze sobą niezwiązane, ale bohaterowie i ich sprawy prywatne ciągną się w każdej z powieści, więc lepiej nie czytać serii „od środka”. Akcja nie skupia się jedynie na wątkach kryminalnych, bo bardzo ważnym jej elementem są sprawy osobiste głównych bohaterów – Eriki i Patrika. Osoba, która jest zafascynowana Szwecją będzie mogła znaleźć w niej wiele kulturowych niuansów oraz zobaczy, jak wygląda życie na Północy. Jednakże, nie jest to tylko książka dla szwedomaniaków. Znam sporo osób, które bardzo lubią książki Läckberg, a z kulturą szwedzką mają tyle wspólnego, że mnie znają. Warto przeczytać tę sagę, naprawdę. Tym bardziej, że w październiku wychodzi kolejny tom, czyli „Czarownica”, więc czemu by nie skorzystać z okazji i nie nadrobić serii, skoro mamy parę dni wolnych?

 

4.     Stieg Larsson – „Millennium”

Dobra, będę szczera – tę trylogię kocham i nikt nie wybije mi jej z mojego serca, więc spodziewajcie się, że będę o tym mówiła w samych superlatywach. Tak przy okazji dodam, że planuję na maj ogólnie wpis o „Millennium”, więc teraz się nie rozgadam. MACIE TO PRZECZYTAĆ, BO JA TAK MÓWIĘ. I kropka.

 

5.     Natalia Kołaczek – „I cóż, że o Szwecji”

Książkę Natalii już recenzowałam na blogu. Jeśli ktoś jeszcze nie przeczytał tej książki, to bardzo polecam to zrobić jeśli macie trochę wolnego czasu, choć jej książka jest bardzo wciągająca i jeden dzień na pewno Wam wystarczy na pochłonięcie całości. Jeśli nie czytaliście książki Natalii, to nie wiem, co jeszcze tu robicie! Idźcie i ją przeczytajcie!

 

6.     Maciej Zborowski – „Na Północ. Szwecja znana i nieznana”

Nie jest to typowa książka o Szwecji. Niby zawiera takie treści, jakie mogłaby zwierać, ale forma jest dość oryginalna. Mam na myśli to, że przypomina w swojej strukturze bloga. Autor podzielił treść na 5 części: ludzie, miejsca, jedzenie, kultura. W każdej z nich jest krótki opis (średnia długość wpisu na blogu) danego aspektu. Książka jest bardzo ciekawa i zawiera mnóstwo informacji i ciekawostek o Szwecji. Przyznam, że na początku ciężko mi było przyzwyczaić się do stylu pisania Zborowskiego, bo stosuje wiele emocjonalizmów i partykuł, ale da się do tego przyzwyczaić. Niemniej jednak, ta książka jest warta przeczytania i poświęcenia jej czasu. A może akurat jakieś miejsce Was zainspiruje i zechcecie tam pojechać? A może rozdział o jedzeniu sprawi, że apetyt na szwedzką kuchnię Wam wzrośnie (wiem, o czym mówię, bo sama czytając byłam głodna!)? Wszystko jest możliwe.

 
 

7.     Anna i Krzysztof Kobusowie – „Szwecja”

Tę pozycję kupiłam kiedyś w Kauflandzie za dosłownie 5 złotych, ale stosunkowo niedawno przeczytałam. Jest to tak naprawdę mini dziennik podróży małżeństwa, którzy zabrali swoje pociechy do Szwecji. Dzięki tej książeczce poczujecie głód podróży na Północ, a być może poznacie jakieś nowe miejsca, do których kiedyś pojedziecie. Uważam, że jest to obowiązkowa pozycja dla rodzin z dziećmi, ponieważ może Was zainspirować do wyjazdu, jak nie teraz to może na wakacje. Zarówno rodzice zobaczą parę ciekawych miejsc w Szwecji, jak i maluchy będą miały frajdę. Więc na co jeszcze czekacie?

 

Tak naprawdę ten wpis jest bardzo spontaniczny, ale mam nadzieję, że skorzystacie z którejś propozycji i przeczytacie coś z mojej listy (nieważne kiedy). Jeśli macie swoje spostrzeżenia, co do którejś z tych książek lub chcecie mi coś polecić, piszcie śmiało. Jestem otwarta na nowe propozycje literackie!

Komentarze

  1. Czytałam Millenium i w sumie było dobra, ale do 3 tomu nie dobrnęłam, bo dla mnie historia kończy się na 2 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, to tak, jak ja nie czytam już tych "dodatkowych" części, bo to już za dużo i moim zdaniem jest pisane na siłę. Nie chcę się więcej nad tym rozwodzić, bo będzie na to czas za parę tygodni we wpisie :)

      Usuń
  2. Lackberg i Larssona znam i w ciemno polecam znajomym :) Chociaż, czasem irytuje mnie siostra Eriki z sagi o Fjällbace, albo zbyt szczegółowe opisy niedogodności ciąży :) to lubię tę niepewność i tajemnice u Lackberg. Larsson to mistrz gatunku bez dwóch zdań.
    Pozdrawiam :)

    http://ksiazkaibestia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie siostra Eriki bywa irytująca, ale uważam, że w tej serii każdy znajdzie coś dla siebie ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty