Wielkanocne baby, czy babki?


Wielkanoc. Dla chrześcijan jest to świętowanie męki i zmartwychwstania Pańskiego. A czym jest te święto dla Szwedów, skoro przeważnie mają z wiarą na bakier? Zacznijmy od tego, że oznacza to dla nich cztery dni wolne od pracy. W tym czasie mogą wreszcie zrobić porządki w ogrodzie, dokonać przeglądu łodzi, czy też wyjechać na narty na północ kraju. Jest to również czas radości i świętowania nadchodzącej wiosny. No dobra, ale czy w tej świeckiej Szwecji nie ma żadnych tradycji wielkanocnych? Czy tylko jest to dla nich czas wolny?

 
 
Mimo wszystko Szwedzi obchodzą Święta Wielkiej Nocy (Påsk). Zacznijmy najpierw od kuchni – i to dosłownie. Szwedzki wielkanocny stół w zasadzie nie różni się od bożonarodzeniowego, za wyjątkiem jajek. Jest ich bardzo dużo podczas tych świąt, ponieważ kury strasznie się niosą w tym okresie, a zgodnie z tradycją sprzed reformacji Wielki Post (Fastlagen) to czas niejedzenia mięsa. Z tego też względu w Szwecji na Wielkanoc jada się łososie (bo jak nie można jeść mięsa, to z czegoś trzeba wyżyć), których i tak je się tam mnóstwo.

 
 
A mówiąc o szwedzkich tradycjach wielkanocnych nie możemy zapomnieć o Wielkim Czwartku (Skärtorsdagen). Według tradycji w ten dzień czarownice i wiedźmy leciały na miotłach, koniach, kozach, czy też innych ludziach na czarcią górę Blåkulla (znajduje się ona na wyspie Jungfrun w Cieśninie Kalmarskiej). Już w 1555 roku arcybiskup Olaus Magnus opisał tę górę jako miejsce zlotu czarownic. Przybywały one tam na spotkanie z diabłem. Nie będę Wam opisywać w jakim konkretnym celu, bo o tym możecie zawsze doczytać. Wracając do tematu, ten zwyczaj ma odzwierciedlenie we współczesnej kulturze Szwecji. Bowiem szwedzkie dziewczynki przebierają się za czarownice, chodząc od domu do domu, prosząc o pieniądze lub słodycze. Nazywane są Påskkäringar, czyli w wolnym tłumaczeniu „wielkanocne baby”. Co jest ciekawe, my mamy wielkanocne babki (chodzi o ciasto). Podobne nazwy, ale jednak może lepiej ich nie pomylić. Warto też wspomnieć, że w Zachodniej Szwecji istnieje zwyczaj palenia ognisk i strzelania z petard, co ma na celu odpędzenie złych mocy.
 
 
Jak już jesteśmy przy Triduum, to warto wspomnieć, że Wielki Piątek (Långfredag) do końca lat 60. był dniem zadumy i skupienia. Nie można było wstawiać sztuk teatralnych, organizować imprez kulturalnych, a nawet restauracje były zamykane. Co więcej, w kinach puszczano jedynie filmy o charakterze biblijnym lub o spokojnej tematyce.
Na koniec chciałabym życzyć wszystkim czytelnikom tego bloga (i wpisu) zdrowych, spokojnych i rodzinnych świąt Wielkanocnych! Glad Påsk, mina vänner!  J

Komentarze

Popularne posty