6 miejsc w Sztokholmie, których nie można ominąć


Wakacje zbliżają się wielkimi krokami. Prawdopodobnie wielu z Was jedzie do Szwecji. Już jak jedziemy do jakiegoś kraju to warto zwiedzić stolicę. Dlatego też polecę Wam w tym wpisie sześć miejsc, które warto zobaczyć w Sztokholmie. Oczywiście ciekawych obiektów w tym pięknym mieście jest mnóstwo i nie da się wszystkich zobaczyć tylko w przeciągu jednego pobytu. Zatem opiszę Wam te miejsca, które sama odwiedziłam. Zaczynajmy!

 
1.     Gamla Stan
No jak tam nie pójdziecie będąc w Sztokholmie, to ja nie wiem, co robicie ze swoim życiem. Gamla Stan to historyczna dzielnica Sztokholmu. Jedna z najpiękniejszych w całej stolicy. Polecam wygospodarować sobie cały dzień na zwiedzanie tej części miasta. Co tam można zobaczyć?
 

 
Oto Zamek Królewski, a po szwedzku mówimy na to Kungliga slottet. Co prawda nie rodzina królewska już tam nie mieszka, ale zamek mimo wszystko warto odwiedzić. Można tam zobaczyć: skarbiec i zbrojownię. Również radzę poczekać na zmianę warty.

 
Oba zdjęcia przedstawiają kościoły. Pierwszy z nich to kościół fiński (po szwedzku Finska kyrkan, a po fińsku Suomalainen kirkko). Nie wyróżnia się wyglądem, prawda? Podobno w środku również, ale niestety nie miałam okazji sprawdzić. Jako ciekawostkę mogę Wam powiedzieć, że oficjalna nazwa to Kościół Fryderyka (chodzi o króla Fryderyka I). Drugi obiekt to kościół niemiecki (po szwedzku Tyska Kyrkan). Dobra, fiński to jeszcze ok, wiadomo skąd mógł się wziąć w Szwecji, ale skąd niemiecki? Otóż jest to skutek kupców niemieckich z czasów ekspansji Hanzy. Dlatego też powstał kościół – z uwagi na wpływy niemieckie.

 
Skoro jesteśmy już w obrębie Gamla Stan, to grzechem byłoby ominąć centralny punkt dzielnicy – Stortorget. Jest to nic innego, jak po prostu rynek (stąd w nazwie ett torg, czyli właśnie rynek) w Sztokholmie. Dawniej było to targowisko i miejsce zgromadzeń miejskich. Dziś to miejsce zachwyca swoim urokiem, a kamieniczki, których zdjęcie wstawiłam powyżej są jednym ze znaków rozpoznawczych Sztokholmu. Warto skręcić też w pobliskie uliczki, bo można tam odkryć ciekawe obiekty, jak na przykład najmniejszą rzeźbę w mieście (na zdjęciu wyżej). Podobno, gdy pogłaszczemy chłopca z kamienia po głowie, wrócimy do stolicy. Liczę, że przewodniczka się nie myliła, gdy o tym mówiła, bo mam nadzieję na powrót.
2.     Vasamuseet
Przenosimy się teraz na Djurgården. Będąc w Sztokholmie nie ma opcji, że nie odwiedzicie Muzeum Vasy.
 
 
 
 
 
Pewnie wiecie, czym jest ten obiekt, ale mimo wszystko pokrótce opowiem o nim. Otóż 10 sierpnia 1628 roku okręt Vasa miał wypłynąć na podbój Polski z rozkazu Gustawa II Adolfa. Tuż po salwie honorowej zwiał mocny wiatr, statek zakołysał się, ale udało się odzyskać stabilność. Po drugim powiewie statek runął i zatonął na 333 lata. Po tym czasie udało się wyciągnąć go z dna morskiego. Dzięki słonej wodzie zachował się w 97%. Oczywiście utracił walory estetyczne, bo oryginalnie był jedną wielką feerią kolorów (powstał w baroku, a więc epoce, w której „królował” przepych).
 

 
Jeszcze na chwilę wróćmy do wątku podboju Polski za pomocą tego okrętu. Kiedy będziecie zwiedzać Vasę przyjrzyjcie się dziobowi, szczególnie belce, pod którą jest postać. Otóż jest to polski szlachcic (stłamszony protektorat szwedzki), który miał się pokłonić przed władcą - Gustawem II Adolfem. Ten zaś jest przedstawiony za pomocą lwa (usytuowany na czubku dzioba), ponieważ król Szwecji lubił być nazywany Lwem Północy (Lejon från Norden). Wymowne, prawda?

 
 
3.     Pomnik „Estonii”
Będąc w pobliżu Vasy, warto przespacerować się kawałek i zobaczyć pomnik poświęcony promowi MF Estonia, który zatonął 28 września 1994 roku (852 ofiary). Jak doszło do katastrofy? Najogólniej mówiąc, stało się to przez oderwanie się furty od kadłuba. Sztokholmski pomnik ma kształt dziobu statku zwróconego w stronę morza, a na ścianach wypisane są ofiary i ich narodowości. Na środku stoi drzewo, na którym jest obręcz z szerokością i długością geograficzną, gdzie znajduje się wrak promu.
 
 
Idąc od Muzeum Vasy można jeszcze zajrzeć do Gaju Pamięci (Minneslund), bo tam znajduje się coś w stylu nagrobka dla ofiar Estonii.
 
 
4.     Ratusz
Tego miejsca nie można sobie odpuścić. Sztokholmski Ratusz (Stadshuset) to oczywiście miejsce, gdzie rozdawana jest Nagroda Nobla.
 

 
Zwiedzanie zaczyna się od Błękitnej Sali, czyli Blå hallen  (tak, to ta zbudowana z cegły). To tam odbywa się cała ceremonia rozdania Nobli. Do dalszej części budynku idziemy specjalnie wyprofilowanymi schodami, aby para królewska dostojnie zeszła na dół (potknęłam się na tych schodach, więc wszystko z nimi ok).
 
Dalej widzimy część przeznaczoną dla urzędników. Do Sali Konferencyjnej możemy wejść nawet w trakcie obrad, ponieważ są one jawne. Sufit w tym pomieszczeniu nawiązuje do łodzi wikingów, a na zdjęciu wygląda, jak gdyby był namalowany - w rzeczywistości jest przestrzenny.
 
Na samym końcu zwiedzania ratusza docieramy do najbardziej monumentalnego pomieszczenia, czyli do Złotej Sali. To właśnie tam odbywają się bale organizowane z okazji rozdania Nagrody Nobla. Jest ona wyłożona prawdziwym złotem. Całość sali należy zobaczyć na własne oczy, więc dlatego wstawiam Wam tylko fragment ściany.
 
W samym ratuszu spotkamy… syrenkę warszawską.
 
Zwiedzając Ratusz polecam zajrzeć do grobu jarla Birgera Magnussona, który jest uznawany za założyciela Sztokholmu oraz Królestwa Szwecji. Obok niego stoi pień, który odnosi się do znaczenia nazwy stolicy (stock – pień i holme  - wyspa).

 
 
5.     Archipelag Sztokholmski
Dawniej zamieszkiwany przez rybaków, dziś oaza dla tych, którzy chcą uciec od miejskiego zgiełku. Archipelag Sztokholmski jest największy w całej Szwecji. Warto wsiąść na taksówkę wodną i przepłynąć się, podziwiając przy tym niesamowite widoki na szkiery. Można sobie zapewnić w ten sposób transport do pobliskich miejscowości i je odwiedzić. Osobiście polecam twierdzę Vaxholm.
 


 
 
6.     Fjällgatan
Na tej ulicy znajduje się słynny punkt widokowy (ciekawostka: pojawił się on w ekranizacji jednej z części Millennium Stiega Larssona). Mamy stąd widok na zabytkowe zabudowania w Sztokholmie i park rozrywki Gröna Lund. Jeśli popatrzymy na domy na tej ulicy zauważymy dziwną „podbudówkę”, którą jest… granit.

 
To już wszystkie miejsca w Sztokholmie, jakimi chciałam się z Wami podzielić. A co Wy mi polecacie do odwiedzenia w tym przepięknym mieście?
 

Komentarze

Popularne posty