18 skandynawskich faktów o mnie


Osiemnaste urodziny trzeba jakoś uczcić. Z tej okazji zebrałam myśli i zrobiłam dla Was listę osiemnastu skandynawskich faktów o mnie. Dlaczego „skandynawskich”, a nie „szwedzkich”? Ponieważ w pewien sposób każdy z tych krajów mnie inspiruje i interesuje. Pora, żebyście mnie poznali nie tylko jako fankę Szwecji, ale też jako skandynawomaniaczkę. Czego słucham? Gdzie chcę pojechać? Co oglądam? Czego bałam się we wczesnym dzieciństwie (gwarantuję szok!)? Zaraz przeczytacie o tym wszystkim.

 

1.     W XVII wieku miałam w swojej rodzinie Szwedów. Odkryła to jakaś ciotka, która interesowała się genealogią i naszymi przodkami. Nie ukrywam, że mi się to podoba.

2.     Mam obsesję na punkcie Sztokholmu. Jeśli widzę jakiś artykuł o nim  muszę go przeczytać, nawet żeby był o zużyciu różnych surowców w tym mieście, po prostu muszę. Jeśli widzę książkę w której tytule jest „Sztokholm” za wszelką cenę ją mieć. Jeśli widzę zdjęcie stolicy Szwecji gdzieś na Facebooku, czy Instagramie, zachwycam się nim i pokazuję wszystkim w okolicy. Przeważnie reakcja jest w stylu „aha…” lub „no dobra…”. No ale cóż!

3.     Interesuję się Szwecją i Finlandią od 2014 roku. W obu przypadkach zaczęło się od zespołów muzycznych, o których za chwilę.

4.     Nie cierpię oglądać filmów, seriali, czy różnych programów telewizyjnych poza czterema skandynawskimi wyjątkami (i amerykańskim serialem Friends): SKAM, Tartu Mikkiin, Vem vet mest?, Pippi Långstrump. Bardzo żałuję, że Tartu Mikkiin już nie jest nadawane, ale wstawię Wam parę fragmentów, które zachowały się na Youtube:
 
 
 

5.     Moi ulubieni autorzy skandynawscy to (zaskoczenia nie będzie): Stieg Larsson, Camilla Läckberg oraz Jo Nesbø.
 
 

6.     Moje ulubione zespoły szwedzkie to Sabaton oraz ABBA, a ostatnimi czasy zaczęłam podsłuchiwać Månsa. Dzięki Sabatonowi zaczęła się moja przygoda ze Szwecją i językiem szwedzkim, do ABBY mam sentyment, gdyż zaczęłam jej słuchać będąc na wakacjach w Sztokholmie, a Måns to Måns. Z kolei jeśli chodzi o fińską muzykę to tego jest sporo, ale najczęściej słucham: Children of Bodom, Sonata Arctica oraz Teräsbetoni. Właśnie od COB zaczęła się moja fińska przygoda, a dzięki Teräsbetoni osłuchuję się z językiem. Celowo nie pisałam o Sonacie, bo to nie jest historia na parę słów. Napiszę tu oddzielnie. Wszystko zaczęło się od szukania piosenek dla dzieci w różnych językach. Znalazłam Rudolf czerwononosy po fińsku. W propozycjach wyświetlił mi się zespół Raskasta Joulua, czyli grupa, która śpiewa kolędy fińskie w rytmach metalowych. Jedną z nich śpiewało wielu muzyków, między innymi Ari Koivunen. Jak się okazało w fińskim idolu wykonywał on Fullmoon Sonaty. Tak trafiłam na ten zespół. Teraz podrzucę Wam po 3 piosenki każdego z moich ulubionych zespołów.

SABATON:
 
 
 

ABBA
 
 
 

MÅNS ZELMERLÖW
 
 
 

CHILDREN OF BODOM
 
 
 

SONATA ARCTICA
 
 
 

TERÄSBETONI (swoją drogą nazwa oznacza żelbet)
 
 
 

7.     Marzy mi się wiele podróży na Północ. Oto moja lista:

SZWECJA: Fjällbacka, Falun, Kalmar, Kiruna, Jokkmokk, Olandia, Gotlandia, Umeå, Karlskrona, Malmö, Göteborg, Ice Hotel, Lund, Smögen, Jönköping, Park Narodowy Sarek, Sigtuna, Uppsala

FINLANDIA: Helsinki, Espoo, jezioro Bodom, Vaasa, Oulu, Kemi, Tampere, Rovaniemi, Joensuu, Turku

NORWEGIA: Oslo, Bergen, Lofoty, Trolltunga, Preikestolen

DANIA: Bornholm, Kopenhaga, Helsingør

ISLANDIA: Vik, Reykjavik, Dalvik

8.     Pierwszy kac książkowy zafundowała mi powieść Astrid Lindgren Bracia Lwie Serce. Skończywszy ją stwierdziłam, że nigdy w życiu nie przeczytam czegoś lepszego i byłam zbuntowana na książki.

9.     W dzieciństwie bałam się… czołówki z Muminków. Nie próbujcie nawet dociekać. Wstawię Wam tę przerażającą piosenkę po szwedzku, żebyście mieli mały trening językowy oraz po polsku dla wspomnień z dzieciństwa.
 
 

10.       Kocham trylogię Millennium Stiega Larssona. Dodatkowo uważam Lisbeth Salander za moje alter ego.

11.      Jestem wewnętrznym Finem. Naprawdę. Jak czytacie, gdzieś  o tym, jacy są Finowie i macie tam wymienione różne cechy, nawet te stereotypowe, to tak jakby ktoś opisał mnie. Wyjątkiem jest to, że naprawdę dużo gadam.

12.      Nikt z moich znajomych nie interesuje się żadnym z krajów skandynawskich. Jeśli mają coś wspólnego z jakimiś kulturami to tylko azjatyckimi.

13.      Chciałabym się nauczyć kiedyś języka islandzkiego i norweskiego, jeśli chodzi o języki skandynawskie (a lista języków do nauczenia się jest baaaardzo długa).

14.      W dzieciństwie byłam wielką fanką: Basshuntera, Danny’ego Saucedo oraz The Rasmus. Nawet nie wiedziałam, skąd oni wszyscy pochodzą.

BASSHUNTER
 
 

DANNY SAUCEDO
 
 

THE RASMUS
 
 

15.      Mam w pokoju nad łóżkiem szwedzką ścianę. Jest tam plakat z Fjällbacką oraz niewidzialna półka z książkami o Szwecji (książki szwedzkich autorów mam na różnych półkach w biblioteczce).



16.     Niektórzy znajomi nazywają mnie Reniferem lub Wikingiem ze względu na skandynawską pasję.

17.      Póki co byłam tylko w Szwecji z wycieczką zorganizowaną ze Stena Line do Sztokholmu. Chciałam kiedyś będąc w Ustce popłynąć na Bornholm, ale termin rejsu mi nie odpowiadał, bo musiałam już wracać. Również moja szkoła w zeszłym roku ogłosiła, że w czerwcu 2017 roku będzie wycieczka do Finlandii, po wakacjach wyjazd został zastąpiony Chorwacją.

18.      Moja dusza grammar nazi ujawnia się, gdy ktoś powie Finlandczyk, zamiast Fin. TERAZ TAK SIĘ NIE MÓWI!

 

Jeśli ktoś z Was chciałby zrobić coś podobnego na swoim blogu, fanpage’u lub Instagramie, śmiało inspirujcie się, tylko zaznaczcie, kto jest pomysłodawcą. Kyss!

Komentarze

  1. Na liście szwedzkiej nie ma Höga Kusten. Jestem zdruzgotana... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że na pewno coś pominę :P

      Usuń
    2. Zawsze mooozna sie poprawic ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty